20 stycznia 2013

Rimmel ScandalEyes Show Off - rzeczywiście skandal

Na gwałt potrzebowałam tuszu do rzęs. W Rossmanie akurat były promocje, zresztą zawsze na któreś z mascar są. Tym razem stanęłam przed stoiskiem Rimmela. Wybrałam ScandalEyes Show Off, bo jako jedyna miała silikonową szczoteczkę. Jakiś uraz ostatnio mam do tych szczoteczek z włosiem. A poza tym to nowość, a nowe to jest to co zawszę mnie kusi.
Zapłaciłam ok. 23 zł
I znowu żałuję, że nie sięgnęłam do tuszy za 10 zł, bo na pewno lepiej by się sprawdziły. Dlaczego się zawiodłam? O tym dalej.




Opakowanie 4/6
Typowe jak na mascary Rimmela. Grube, wyraziste i w niebanalnym kolorze. Ogólnie przykuwa wzrok.

Szczoteczka 3/6
Silikonowa i gruba. Ruchoma główka, która ma się dostosowywać do nas podczas używania.
Bardzo ciekawy kształt. Na końcu dziwna kulka, która jest całkowicie nie praktyczna. Boję się, że wpadnie mi do oka :P

Konsystencja 2/6
Tusz jest bardzo suchy, mam wrażenie jakby był stary.

Użytkowanie 3/6
Na początku musimy zdjąć nadmiar tuszu, który zbiera się na czubku tej dziwnej kulki.  Drażni mnie to, że muszę uważać na koniec szczoteczki, aby nie znalazł się w oku. Maluje się dosyć prosto, ale na górnej powiece zawsze tworzy się czarna linia. Ładnie jednak rozczesuje włoski i nie pozostawia ich sklejonych.

Działanie 3/6
"Tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes Show Off idealnie podnosi i wydłuża rzęsy. Specjalnie wymodelowana szczoteczka z kulką na końcówce jeszcze dokładniej dociera do krótkich i cienkich rzęs, nadając im objętości i uniesienia. Maskara nie kruszy się i nie osypuje. Tworzy efekt rewelacyjnej kurtyny rzęs. "
Tak powinna zadziałać, a w praktyce? Podnosi średnio, na imprezę nie bardzo się nadaję, bardziej do codziennego makijażu. Wydłużenia nie zauważyłam, bardziej pogrubienie. Kruszy się strasznie, co jest widoczne już po dwóch godzinach.


Zmywanie 3/6
Zmywa się łatwo, ale jedynie za pomocą dwufazowego płynu, który wszystkiemu da radę. Ani micel, ani tonik, ani nawet mleczko rady mu nie dadzą i pozostawią efekt pandy.


Przyznaję trzy gwiazdki


Zawiodłam się kolejny raz niby lepszym i droższym tuszem. Jestem ciekawa, czy ktoś testuje te mascary przed wprowadzeniem na rynek. To, że nie podnosi znacząco, albo, że nie wydłuża to jeszcze zniosłam, ale, że po ok. 2 godzinach pod oczami widzę czarny pyłek to jest dla mnie niewybaczalne. Aż trzy gwiazdki przyznane ze względu na to, że nie skleja i ładnie rozczesuje.



Edit 17.07.2013 : Uwierzycie, że mam go do tej pory? Ostatnio próbuje go namiętnie zużyć, ale mi się nie udaje. Wydajność zadziwiająca. No i jakby się pod koniec rozruszał i nie jest taki suchy.

21 komentarzy:

  1. Już wiem , jakiego tuszu nie kupować, czyli jednak ta dziwna szczoteczka nie była jej zaleta:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wkurzyłabym się, jakby tusz mi się kruszył.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam dwa tusze z Rimmela i z obydwu jestem niezadowolona... Jak widać nie są dobrzy w tej kwestii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tusze chyba im nie wychodzą :/

      Usuń
    2. prawda.. miałam żółty i dałam mu szanse dwukrotnie.. ale za kazdym razem zawiódł.. do bani mają tusze :(

      Usuń
  4. Zapamiętam żeby omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzuca się w oczy także napewno go zauważysz na półce :P

      Usuń
  5. Faktycznie szczoteczkowy dziwoląg - jeszcze się steresować przy malowaniu rzęs, że wpadnie do oka no niee..też ostatnio mam kiepskie doświadczenia z tuszami...eh..

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli juz wiem, jaki tusz omijac szerokim łukiem w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę znieść tego, jak jakiś tusz mi się kruszy. Dobrze wiedzieć, że ten lepiej omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nienawidzę tuszu który się osypuje...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, a zastanawiałam się nad nim! Ojj dobrze, że się nie skusiłam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam z tej samej kolekcji Rimmela eyeliner w żelu ScandalEyes. Masakryczny był. Nigdy mi nie wysechł na powiece, za to się rozmazał i zrobił mi 'pandę'. Czekałam i czekałam i czekałam chyba dwie dobre minuty. Każdy inny eyeliner wysechłby dwa razy do tego czasu.
    Nigdy więcej kosmetyków do oczu z Rimmela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście do oczek nie ma co stosować tej firmy. Za to podkład jak na razie mi się sprawuje świetnie.

      Usuń
  11. na pewno tez go nie kupie; a co sadzisz o tuszach polskiej firmy Eveline ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś i w sumie nie narzekałam, ale to było dawno, dawno. Jak mi wpadnie w łapki na pewno przetestuje :)

      Usuń
  12. Ehh ;/ nie zbyt ciekawy .

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zawiedziona tymi nowymi tuszami Rimmel, stwierdzam, że te stare flagowe tusze są o niebo lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam kiedyś kupić sobie ten pomarańczowy Scandaleyes, ale po przetestowaniu w drogerii zrezygnowałam z zakupu.

    Jezeli lubisz gumowe szczoteczki to polecam Ci WONDER z Oriflame, miałam go wielokrotnie i u mnie spisywał sie bardzo dobrze, na All kupisz go za ok 20zł już z przesyłką, czasem nawet mniej.

    Ja byłam z niego bardzo zadowolona, fajnie wydłużał, podkręcał i rozdzielał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Paczajko,
    Dermacol to tapeta nad tapetami, jak dla mnie tworzy mega maskę i używam go tylko punktowo.
    chociaż nam osoby, które go mieszają z kremem i używają jako podkładu

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...