24 lutego 2014

Po miesiącu z Ewą Chodakowską.

Mierzenie było wczoraj. Tylko czasu brak na napisanie. Pewnie gdyby były lepsze efekty to na pewno ten czas jednak znalazłby się.
Z Ewcią ćwiczyć i jeść skończyłam. Nie jestem w stanie wytrzymać tego morderczego tempa.
Doświadczenie to nakierowało mnie jednak na wiedzę jak i co robić by były efekty. Każdy organizm jest inny i potrzebuje czego innego.
Tylko systematyczność nas uratuje !





Efekty przedstawię, a i jakże... Obiecałam to słowa dotrzymam.
Co prawda nie graficznie, bo ja tam ledwo co różnicę dostrzegam. Będzie lepiej wtedy się pochwalę ;P

OGÓŁEM STRACIŁAM:

1,5 KILOGRAMA
8 CENTYMETRÓW


Ogólnie czuję się dużo sprawniejsza i widzę, że przybyło mi tkanki mięśniowej. Liczyłam jednak na coś więcej. To pewnie za sprawą wszechobecnych inspiracji w necie. Często pokazują jak to w miesiąc ktoś tam zrzucił 6 kilogramów i teraz wygląda bosssko......
Trochę mi się humor poprawił po artykule Niebiesko-szarej . Polecam gorąco --- klik

ALE JA SIĘ NIE PODDAJĘ I WALCZĘ DALEJ !

17 komentarzy:

  1. Trzymam za Ciebie kciuki :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze że udało się pozbyć parę cm ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powoli i najważniejsze nie poddawaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, aby Ci się udało jeszcze więcej zrzucić kg :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje pozbycia się tych cm i przede wszystkim systematyczności i samozaparcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję. Trzymam za Ciebie kciuki :)
    Ja z Ewką ćwiczę już od ponad roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki, żeby z każdym miesiącem było coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele bym dała by w miesiąc osiągnąć takie efekty, niewielkie ale jednak coś do przodu. Niestety z chorobą u mnie chudnięcie to syzyfowa praca -_- źle dobrane leki i mogę ćwiczyć, nie jeść, stawać na głowie i nie ruszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za podlinkowanie i ogromnie się cieszę, że mój wpis poprawił Ci humor! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję. Efekt końcwy zawsze zależny jest od sytuacji wyjściowej. Wiadomo, że osoba, która dopiero zaczyna, a d tego ma dużo do zrzucenia będzie chudnąć, przynajmniej na początku, w dużo szybszym tempie niż ktoś, kto z zasady sporo się rusa, a do tego ma do zrucenia powiedzmy 10 kg. Ponadto z tego co wiem, dieta Ewy jest dość uboga w białko, które przy intensywnych ćwiczeniach jest niezwykle ważne.
    Daj znać jaką drogę obrałaś, zawsze chętnie czytam takie posty :) Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. walczymy, walczymy:)
    obie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja ćwiczyłam po drugim porodzie i powiem, że sporo straciłam i kondycja bardzo mi się poprawiła... ale tez nie wytrzymałam dłużej niż miesiąc... Ale tylko ćwiczyłam, żadnych diet. Całkiem niezłe efekty... -8cm to całkiem sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow 8cm to oszałamiający wynik jak dla mnie. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie to akurat tarczyca, ale zdaję sobie sprawę że jest wieeele innych czynników, chorób które niestety to utrudniają. Byle mimo wszystko coś z tym robić i powoli powoli do przodu, ja przynajmniej wierzę że się da :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważam, że to bardzo dobry wynik! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wynik! Życzę dalszej wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. gratuluje i zycze wytrwalosci :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...