04 lutego 2013

Samodzielne jedzenie malucha z talerzykiem od akuku.

Firmę akuku za pewne już trochę poznaliście. Ostatnio w blogosferze sporo dziewczyn, a raczej ich pociech miało okazję testować ich produkty. Dzieciaczki miały sporo "pracy" i zabawy ;p
Naszym ostatnim produktem, który wybraliśmy do testów był talerzyk ze sztućcami i o nim dzisiaj będzie mowa.

Już w 6 miesiącu dziecko zaczyna interesować się co znajduje się w miseczce, zaczyna łapać za łyżkę i wkładać rączki do jedzenia. To sygnał, że szkrab chce zacząc jeść sam. Wiele rodziców ma w tym momencie obawy, że dziecko się nie naje, nabałagani, a co najgorsze cały pokarm znajdzie się na ziemi.
Potrzeba spokoju i cierpliwości. Owszem bałagan będzie nie mały ! Ale jak inaczej nauczyć szkraba samodzielności? Można jedynie pomóc mu zapewniając bezpieczne "narzędzia". Talerzyk, który chcę Wam zaprezentować idealnie nadaje się do nauki samodzielnego jedzenia.
Wykonany jest z trwałego plastiku nie zawierającego BPA.



Dwie oddzielne komory pozwalają na podanie różnorodnych pokarmów.

Plastiowe sztućce mają gumowe rączki i są lekko zakrzywione, by ułatwić trafienie do buźki.

Od spodu umieszczono antypoślizgi, by zapobiec przesuwaniu.



Mój Jaśko okazał się za duży na taki talerzyk. We wszystkim nas naśladuje i nie dał się nabrać na plastkową łyżeczkę i widelczyk. Chce metalowe i tyle. Dorosły się znalazł ;P

Skorzystaliśmy więc z pomocy bliźniaków - Marysi i Grzesia, młodszych kuzynów Janka.
 Pocieszne rozrabiaki były chętne do pomocy.

Bitwę o talerzyk wygrała Marysia. Yeaaa kobitki górą ;)

Posadzona w wygodnym krzesełku do karmienia świetnie sobie radziła.






I nawet nie nabrudziła zbytnio. Chociaż wiadomo rączkami też trzeba było sprawdzić jak smakuje :)


Talerzyk jest duży, ale mieści się na blacie krzesełka. Nie jest płaski, co zapobiega wylatywaniu jedzenia na wszystkie strony. Plastik jest wytrzymały i dobry jakościowo, więc w razie upadku nic się nie stanie.
Marysia jadła z jednej komory, ale gdyby obydwie były zapełnione  należałoby talerzyk ustawić tak, aby komory były obok siebie, a nie jedna za drugą. Wtedy jest bardziej poręcznie i wygodnie.No i nie trzeba się za bardzo wychylać by sięgnąć.
Sztućce są plastikowe, więc nie ma obaw, że stanie się krzywda. Dopasowane są do malukich rączek, a ich zakrzywiony kształt pomaga w trafieniu do buźki.
Jedyne małe zastrzeżenie, które i ja i Madzia (mama bliźniaków) zauważyłyśmy to ta antypoślizgowa powłoka pod spodem talerzyka.  Niestety nie bardzo pomaga w stabilności. Ranty  są wyższe i to na nich stoi talerzyk, a antypoślizgi ledwo dotykają powierzchni . Nie wiem jak to wytłumaczyć dokładnie, ale chyba wiecie o co mi chodzi. Aby talerzyk rzeczywiście ładnie przyczepiał się do blatu powłoka antypoślizgowa powinna być umieszczona na okrągłym rancie.

Ogólnie stwierdzamy, że taki talerzyk jest bardzo pomocny w nauce samodzielnego jedzenia. Dziecko się uczy, a mama może zjeść spokojnie swój obiadek :)

I na koniec jeszcze małe info.

Jeszcze do jutra (5 luty 2013) możecie wygrać ten talerzyk, jak i inne produkt akuku w konkursie organizowanym przez kingę b. na  jej blogu - - - > KLIK KLIK












17 komentarzy:

  1. Cześć, zapraszam - nowy wpis...trochę się denerwuję, bo nie wiem jaka będzie Twoja opinia :/ dodałam filmik

    Zapraszam: ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. super ten talerzyk;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No talerzyk jest naprawdę bardzo fajny. I te zakrzywione sztućce. Dobry patent :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa sprawa z talerzykiem ;) sama chętnie bym sobie taki sprawiła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za odwiedziny na blogu i życzenia zapisałam,zaobserwowałam blog.

    OdpowiedzUsuń
  6. bARDZO FAJNY TEN TALERZYK... I BARDZO PRZYDATNY ZESTAWIK NAWET NA WYCIECZKE CZY PIKNIK...

    A JA ZAPRASZAM NA KONKURS WALENTYNKOWY DO SIEBIE

    OdpowiedzUsuń
  7. O bardzo fajny talerzyk:)

    A dzieciaki słodkie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. oo, dziekuje kochana za polecenie mojego konkursu:)
    a tak serio- on jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka świetna, chętnie współpracująca modelka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodkie maluszki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. podobają mi się wygięte sztućce- genialna innowacja! Naprawdę genialna! A Twoje ukochana dziecko w "indiańskiej" bluzeczce powaliło mnie na kolana! :-) Wszystkiego najlepszego kochana :-)

    rudnicka.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moja córeczka maleńka :P To mojego szkraba kuzyni :)

      Usuń
  12. ... i dla takich chwil warto żyć...

    OdpowiedzUsuń
  13. dopiero teraz zauważyłam że nie dodałam Cię do obserwowanych... aż wstyd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe zdarza się, ja też często się dziwię, że nie mam kogoś w obserwowanych, a podczytuje regularnie :P

      Usuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...