11 lutego 2013

Peeling Lirene bez konieczności tarcia

Dziś będzie krótka i rzeczowa recenzja. Nie będę się rozpisywać dlaczego kupiłam i skąd mam, bo najzwyczajniej nie pamiętam. Czasem tak jest, że znajduje się w szufladzie coś o czym się zupełnie zapomniało.

Lirene Dermoprogram Peeling Enzymatyczny - złuszczanie naskórka i oczyszczanie

Peeling pomaga złuszczyć martwy naskórek oraz usunąć zanieczyszczenia dzięki zastosowaniu kwasów owocowych – skoncentrowanych wodnych soków z borówki czarnej, cukru trzcinowego, pomarańczy, cytryny i cukru klonowego połączonych z alfa hydroksykwasami i papainą. Aktywne cząsteczki, takie jak kompleks arniki, kokoryczki i cyprysu zmniejszają widoczność porów oraz pobudzają procesy odnowy komórkowej. Kremowa konsystencja peelingu jest niezwykle przyjemna i delikatna.



OPAKOWANIE : saszetka 10 ml
KONSYSTENCJA: lekka i kremowa w kolorze białym
WYDAJNOŚĆ: Taka mała saszetka, a starczyła mi na 4 użycia.
NAKŁADANIE: Z racji tego, że konsystencja jest kremowa to bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy.
DZIAŁANIE: Po rozprowadzeniu na twarzy peeling zmienia się na przeźroczysty i błyszczący. Już samo nakładanie jest bardzo przyjemne, delikatny krem pieści naszą skórę. Trzymamy go na buźce około 10 minut i w tym czasie nie zasycha i nie tworzy maski. Nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągania. Od czasu do czasu można poczuć małe szczypanie jeśli mamy jakieś pryszcze. To znak, że działa.
ZMYWANIE: Zmywa się bardzo łatwo za pomocą ciepłej wody.
EFEKTY: Czy złuszcza naskórek nie potrafię ocenić. Dalej mam widoczne skórki. Zauważalna jest za to gładkość twarzy. Nie powoduje zaczerwienień, a twarz jest wręcz uspokojona. Nie wysusza, ale też nie matuje. Buźka zaczęła mi się po godzinie świecić.





Moja ocena to 4 gwiazgki na 6.

18 komentarzy:

  1. Lubię Lirene, ale jeśli po peelingu skórki są nadal widoczne, to chyba wolę trochę potrzeć zwyczajnym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię podkłady tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również:) Jedyne, które kryją mi sińce pod oczami.

      Usuń
    2. a mi właśnie podkłady Lirene jakoś tak maziają się po twarzy. A dużo osób chwali. Nie wiem dlaczego tak się u mnie dzieje :/

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze maseczki Lirene. Ta chyba jest średnia skoro już po godzinie cera zaczynała się świecić

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam nigdy kosmetyków Lirene do twarzy, a peelingi wolę typowe zdzieracze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie uzywałam jeszcze tego peelingu, lubie takie, które daja efekty,ale ten chyba tego nie robi...

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam tylko peelingów enzymatycznych, ale tego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy blog :)

    zapraszam do siebie! www.secret-kate.blogspot.com

    obserwujemy? :>

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam enzymatyczne peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ten peeling, dla mnie jest tragiczny :( W ogóle mi nie pomógł, szczypał twarz i wysuszył :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah... jednak co skóra to inaczej może działać. Mi nie zaszkodził.

      Usuń
  10. otagowałam Cię http://themonique-girlsjustwant.blogspot.com/2013/02/w-lutym-dbam-o-paznokcie.html
    zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wczoraj znalazłam kilka zapomnianych maseczek w szafce:). A tego peelingu nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe czy to ta sama seria, która jest w wersji tubkowej? bo przyznam, że taki miałam i był niezły, ale szukałam cały czas peelingu enzymatycznego bez parafiny i innych cudów. W końcu znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zdaje mi się, że tak, bo czytając po składzie chociażby to jest ten sam.

      Usuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...