19 czerwca 2014

Zmiękczanie i usuwanie skórek za pomocą patyczków Osmoza

Ten kto wymyślił patyczki do uszu musiał być geniuszem. - Ta myśl sprowokowała mnie do poznania historii.....


"Wywodzący się z żydowskiej rodziny Leo urodził się w 1892 r. w Polsce, jednak jako dwudziestolatek wyemigrował do Chicago.To w Stanach założył wraz z żoną firmę Leo Gerstenzang Infant Novelty Co., która sprzedawała produkty pielęgnacyjne dla dzieci. Gerstenzang często widywał małżonkę z opatuloną bawełną wykałaczką, którą starała się wyczyścić trudno dostępne powierzchnie w domu. Jednak kiedy tego samego postanowiła użyć, by wyczyścić uszy ich małej córeczce, Gerstenzang stwierdził, że to zbyt niebezpieczne, bo przecież bawełna może zostać w środku, a ostra wykałaczka może uszkodzić bębenek. Próbując rozwiązać problem Polak postanowił w 1923 r. opracować patyczki do uszu, które będą przede wszystkim bezpieczne.Kilka lat zajęło mu opracowanie maszyny, która będzie zwijała bawełnę w jednolity sposób na obu, tępych końcówkach patyczka i zabezpieczy je przed zsuwaniem się podczas użycia. Jako że patyczek miał być wykonany z brzozy, słynącej z właściwości leczniczych, Gerstenzang dwoił się i troił, by jego faktura była idealnie gładka. Opracował również specjalne sterylne pudełeczko, w którym miały lądować patyczki do uszu. Początkowo gotowy produkt owijano w pergamin, później pojawił się celofan. Jednak przez pieczołowitość Gerstenzanga, patyczki do uszu zyskały miano produktu, który nigdy nie był dotykany. Kiedy produkt był gotowy pozostało mu tylko wymyślić jego nazwę. Wpierwszej koncepcji patyczki miały się nazywać Baby Gays, jednak w 1926 r. Polak zmienił ich nazwę na Q-Tips Baby Gays, a ostatecznie zostawił tylko Q-Tips - przy czym Q miało oznaczać quality (jakość), a tips - bawełniane waciki z końcówek patyczków. Od tamtej pory patyczki stały się jednym z najlepiej sprzedających się markowych produktów na świecie...Jak szacują przedstawiciele firmy Unilever, do którego należy Q-Tips, rocznie produkowanych jest nawet 25,5 miliarda patyczków."


Od tamtej pory ludzie używają patyczków do różnych celów, na przykład czyszczenie klawiatury, czy innych trudno dostępnych miejsc. Firma Osmoza Care sp. z o.o. modyfikując projekt stworzyła między innymi aplikatory do paznokci zmiękczające i usuwające skórki.


PRODUCENT: Osmoza Care
POJEMNOŚĆ: 12 sztuk
DOSTĘPNOŚĆ: apteki DOZ, Apteka +, Farma Piękna, Hebe, Apteka Na zdrowie, 
CENA: ok. 19 zł

SKŁAD: Aqua (woda), Sorbitol (zapobiega wysychaniu kosmetyków), Sodium Hydroxide (regulator ph), Aloe Barbadensis (aloes zwyczajny)





W papierowym pudełeczku (pierwsze foto) znajduje się plastikowe mniejsze (drugie foto). W pudełeczku umieszczono 12 na pozór normalnych patyczków do uszu. Pierwsze co zastanawia to różowa bawełna umieszczona na jednym z końców. W tym momencie zaczyna się myślenie "Jak to działa?" 
Czytamy instrukcje by nie zepsuć:


I już wszystko jasne.



Dopiero po przeczytaniu opakowania zauważyłam płyn znajdujący się w środku.  Przy pierwszym użyciu wylał mi się częściowo na blat stołu. 



Końcówka z łatwością daje się zgiąć.




To tylko tak do zdjęcia. W rzeczywistości nie mam takich zdolności by jedną ręką sobie poradzić ;P




Patyczki są świetne. Zmiękczają skórki tak dobrze, że bez problemu możemy je odsunąć tym samym wacikiem co robiliśmy cały zabieg. 

Produkt świetny. Działa tak jak ma działać i nic nie mam mu do zarzucenia. No może cena troszkę mnie stopuje. Skórki to taka mała niby nie istotna część ciała, a jednak nadaje paznokciom ładny wygląd.

Czego Wy używacie do skórek, by je zmiękczyć ?

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajne te pałeczki ;) Przydałyby mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no no całkiem ciekawy gadzet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo je lubię!
    Jeden patyczek wystarcza na paznokcie obu rąk,a zajmuje tak mało miejsca w kosmetyczne.
    Do tej pory to mój ulubiony wynalazek do usuwania skórek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt ale no cena do ilości sztuk trochę wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. muszą być świetne te patyczki :)
    PS. Dziękuję za paczuszkę, w środę doszła

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe te patyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie akurat produkt zbędny. Ale ta marka ma fajną "szczelającą" piankę antybakteryjną.

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie też się zastanawiam czy nie taniej by mnie wyszło namoczyć patyczek w jakieś oliwce czy preparacie do usuwania skórek... choć w sumie gotowiec to też dobra sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  10. Markę znam jeszcze z czasów pracy w poprzedniej firmie. Patyczki znak również, ale sama jeszcze nie miałam okazji ich stosować. Jak na razie jestem wierna żelowi do skórek od Sally Hansen, ale kto wie, być może kiedyś skuszę się i na patyczki.
    Ps. Fajnie, że przytoczyłaś historię powstania patyczków do uszu, myślę, że mało kto o tym wie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny patent. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozbawiło mnie trochę to ile miejsca czasu energii poświęciłaś patyczkom do uszu. Ojej. Te aplikatury do skórek są na prawdę super, sama je miałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. patyczków używam od zawsze,zarówno do czyszczenia uszu,jak i do poprawek przy malowaniu paznokci,oraz jak się uciapię tuszem do rzęs przy malowaniu to patyczkiem usuwam czarne kropki-nic lepiej się nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tych patyczków nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajne te patyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię je :)
    Mam te patyczki już jakiś czas,chyba z 4 opakowania już zużyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, skórki tworzą całą ładną otoczkę wokół paznokcia, ale mimo wszystko dla mnie to zbędny bajer - cena też daje mi pstryczka w nos. Podziwiam zagłębienia się w historię patyczków do uszu - przynajmniej teraz i ja wiem skąd ten pomysł :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...