15 listopada 2014

Życie z PCOS.

PCOS to nie wyrok ! Z tym na prawdę da się żyć ! Trzeba się mocniej starać, kontrolować, ale to wychodzi jedynie na zdrowie.




Większość się pewnie zastanawia co oznacza ten dziwny skrót. Wujek Google określa to tak:

 PCOS ang. polycystic ovary syndrome - Zespół wielotorbielowatych jajników
Występuje wśród wszystkich ras i narodowości i jest najczęstszym zaburzeniem hormonalnym u kobiet w wieku rozrodczym, a także najczęstszą przyczyną niepłodności. Objawy oraz stopień ich nasilenia różnią się bardzo pomiędzy kobietami. Przyczyny zespołu są nieznane, ale wiadomo, że insulinooporność (często wtórna do otyłości) jest silnie powiązana z PCOS (wykazuje wysoki stopień korelacji).

U mnie zaczęło się niepozornie, dziwnie i  znienacka. Eh... pieprzenie... pewnie gdzieś to tam się rozwijało, ale jak każdy dotknięty jaką kolwiek chorobą/schorzeniem widziałam dopiero efekty końcowe. Te najgorsze i stwierdzające jednoznacznie co jest grane.
Ciąża była okropna. Wszystkie wspominają poród, a dla mnie to była najlżejsza chwila. Przez 9 długich miesięcy nie było dnia bym się dobrze czuła. Tyłam, puchłam, twarz wulkaniczna, metaliczny posmak i ciągłe wymioty. Tra-ge-dia !  Hormony mi się totalnie popieprzyły. 
Po wszystkim schudłam, choć nie koniecznie do swojej poprzedniej wagi. Było niby ok, ale zaczęły się nie regularne okresy. Albo przez dwa miesiące nie było, albo był co dwa tygdnie. Od lekarza usłyszałam "Niech się Pani cieszy, że ma Pani już jedno dziecko". ...wtf?  Lekarza zmieniłam. Ten podszedł bardziej optymistycznie "Jak będziesz chciała drugie to ja Ci pomogę" - hę?  Trzeci już był normalny. Wytłumaczył, że mam zespół policystycznych jajników, powiedział czego mogę się spodziewać i pocieszył, że następne dziecko jest nie wykluczone. 
Płacz, rezygnacja i wieczory obżarstwa ..... reakcja naturalna, a waga rosła i rosła..... wraz z nią wszystkie objawy się nasilały. Już 1 kg powodował gorszy wygląd cery, zatrzymywanie się wody i gorszy nastrój.
Widząc te wszystkie popularne ostatnio metamorfozy zapragnęłam tego samego. Pierwsza próba poskutkowała - 4 kg w miesiąc + 2 w następny miesiąc. Druga próba ....szkoda gadać... 
Zauważyłam prawidłowość. Kilogramy w dół cera, włosy i nastrój super. Kilogram w przód stado pryszczy.
Zaparłam się, uwzięłam i od roku kontroluję swoją wagę. Nie, nie jestem fanatykiem zdrowego stylu życia, lubię sobie podjeść, lubię słodkie i wieczory na kanapie, ale pokochałam też owsiankę, warzywa i wysiłek fizyczny.  Nie jestem także super szczupłą laską z okładki. Mam i brzuszek i tyłek i powiedzmy, że cycki ;) Tak całkiem w normie, chociaż wiadomo, że chciało by się schudnąć - kobiecie nigdy nie dogodzisz :)

Tak, czy inaczej na razie sobie radzę i idzie mi to całkiem nie najgorzej. Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że każda osoba z tym schorzeniem ma jedne objawy bardziej nasilone, a inne gorzej. Każdy organizm inaczej reaguje na wahania hormonalne. Większość natomiast ma problem z wagą. Ciężko oj ciężko i opornie idzie jej utrata. Za to przybranie w mig , jeden dzień starczy mi na przybycie 3 kg, bez problemów.


JAK SOBIE RADZIĆ Z TYPOWYMI OBJAWAMI PCOS:


  • Policystyczne jajniki (12 lub więcej pęcherzyków (2-9mm) w każdym jajniku i/lub objętość jajnika ponad 10ml) - to oczywiście stwierdzamy w USG i to jedyny objaw, któremu zaradzić nie możemy

    • Skłonność do tycia, zwłaszcza w talii. -  zmiana nawyków żywieniowych. Więcej warzyw, owoców, chudego mięsa. Mniej słodkiego, napoi gazowanych, pszennego pieczywa.Jedzenie co 3-4 godziny mniejszych porcji rusza metabolizm w bardzo zauważalny sposób.  Nieodłączny tu jest wysiłek fizyczny. Jakikolwiek rodzaj ruchu minimum 3 h tygodniowo. No i woda, woda przede wszystkim.
    • Przetłuszczanie się skóry i trądzik - u mnie nasilił się tak bardzo, że musiałam w pierwszej fazie skorzystać z porady dermatologa (antybiotyk + maść). Gdyby nie on nie dałabym rady tego ogarnąć. Teraz oczyszczam dwa razy dziennie twarz żelami. Peeling raz w tygodniu i maseczka. Zrezygnowałam z ciężkich podkładów na rzecz kremów bb. Bardzo pomocne są kosmetyki naturalne. Te drogeryjne mają za dużo komodogennych składników.
    •  Łysienie, wypadanie włosów - włosy mam gęste, ale wypadały na potęgę. Ratuję się odżywkami, maskami i wcierkami.  Kładę duży nacisk na dbanie o włosy i jest coraz lepiej. Pojawiają się nawet baby hair ;)
    • Histuryzm, czyli nadmierne owłosienie - plastry, maszynki, woski, depilatory - prosta sprawa. Najlepszą opcją byłaby depilacja laserowa, ale kogo na nią stać?
    • Ból w okolicach miednicy - występuje on prawdopodobnie w związku z powiększeniem jajników. Pojawia się on nagle i trwa kilka dni (przynajmniej u mnie). Wtedy w ruch idzie Nospa, albo Paracetamol.
    • Dłuższy niż u innych (zdrowych) kobiet zespół napięcia przedmiesiączkowego - no cóż... faceci mają przesrane... Każda z nas ma swój sposób na PMS. 
    • Możliwa niepłodność - jest ona spowodowana tym, że owulacja nie występuje w każdym miesiącu. Przede wszystkim trzeba zakomunikować to swojemu lekarzowi, bo po kilku nieudanych próbach będzie konieczna kuracja farmakologiczna. Zdarza się też, że tabletki nie są wcale potrzebne - za rok sama się o tym przekonam i liczę na to szczęście beztabletkowe. 



    Nie jest łatwo zwłaszcza z tą cholerną wagą, ale da się. Na prawdę, da się!
    Musimy po prostu mocniej, więcej, częściej się starać niż inni !


    Uprzedzę pytania o leczenie hormonami. Dotychczas lekarze przepisywali mi po prostu antykoncepcję, która szkodziła jeszcze bardziej. Jestem na etapie poszukiwania odpowiedzialnego endokrynologa, który dobierze leki specjalnie dla mnie.



    9 komentarzy:

    1. Hmm.. rozjaśniło mi się po tym wpisie w głowie. Ja też zauważyłam, że gdy chudnę to mam mniejsze problemy z cerą i ogólnie lepszy nastrój. Widzę u siebie inne objawy. Gdy będę w kraju, przebadam się.

      OdpowiedzUsuń
    2. Gdybyś mieszkała na podkarpaciu poleciłabym Ci dobrego endokrynologa. Mnie wyprowadził na prostą. I wiem co to znaczy mieć problemy z hormonami... :/

      OdpowiedzUsuń
    3. Ja akurat mam problem z jednym jajnikiem i jedną torbielą (choć bywała dwukomorowa. Najpierw miałam przy tym jajniku potworniaka, a rok po operacji w tym samym miejscu beztrosko wytworzyła się torbiel o tej samej wielkości... Byłam leczona hormonami, zmniejszyła się i może nawet nie trzeba będzie operować, ale że z powodu czyjejś nieodpowiedzialności byłam zmuszona odstawić hormony, to będę szła w poniedziałek czy wtorek się przebadać i zapytać, co dalej. Bo hormonów nie biorę już tydzień i nie wiem, co dalej, a na stół też mi się nie uśmiecha iść tuż przed sesją.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. nie ciekawie :( Najgorzej właśnie, że lekarze często nie myślą co robią. To my później musimy się męczyć.

        Usuń
    4. Przeczytałam całość, poniewąż kiedyś wpadłam na taką ewentualność, biorąc pod uwagę, że borykam się z trądzikiem na brodzie od kilku dobrych lat. Od roku biorę leki na lekką niedoczynność tarczycy. Jakie badania muszę wykonać aby sprawdzić czy nie cierpię na tę przypadłość ?
      Możesz mi napisać na email ? atmwka@gmail.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. wieczorkiem odpiszę meila :)

        Usuń
    5. Jak dawno mnie tutaj nie było, mam sporo postów do nadrobienia, ale da się zrobić ♥
      Przyznam, że słyszałam kiedyś o tej przypadłości, ale na szczęście u siebie objawów nie dostrzegam. Za to podziwiam osoby, które sobie radzą tą nieustanną kontrolą, no nic tylko pogratulować wytrwałości :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Osz kurcze po przeczytaniu tego wpisu zaczełam się martwić czy to może nie dotyczy mnie..
      ojj..
      co prawda u mnie były by 2 lub 3 objawy, więc może to też być coś innego..
      no nic mam nadzieję, ze to nic strasznego.. :)
      pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń

    Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje :)

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...